headerphoto

Zaczynasz jako wódz małej osady...


Byłem ciekaw 50 najczęściej odwiedzanych stron przez polaków. Zaciekawiło mnie, że wysoko, bo ok 20 miejsca znajduje się strona z pewną ostatnio modną grą online. Nazwy nie podam, bo to nieważne. W każdym razie gracze wchodzą na stronę, logują się i otwiera się przed nimi niesamowity bajkowy i kolorowy świat...

lustro

Na stronie głównej napisane jest "Zaczynasz jako wódz małej osady i grasz z tysiącami innych graczy w starożytnym świecie". To właśnie zdanie spowodowało moją zadumę i natchnęło do napisania tego artykułu. Zacząłem się zastanawiać co takiego atrakcyjnego jest w grach komputerowych czego nie daje życie i osadzenie w roli siebie? Może poczucie bezpieczeństwa, bo przecież w grze nic złego nie może się stać. Najwyżej najadą nas obcy barbarzyńcy, zbeszczeszczą nam święty gaj a gracz zrobi New Game i zacznie od nowa.

Może poczucie, że nie jesteś oceniany przez innych. Bo przecież jeśli Ci się nie uda to nikt nie będzie się z Ciebie śmiał, nikt nie powie żeś głupi i że się do niczego nie nadajesz. Nikt nie powie "nie bujaj w obłokach" lub "za wysokie progi".

A tymczasem zastanowiłeś się kiedykolwiek dlaczego inni wciąż tak namiętnie lubią podcinać skrzydełka tym co chcą coś więcej osiągnąć? Wytykać błędy i niepowodzenia? Może dlatego, że sami uważają, że nie osiągneli w życiu dostatecznie dużo, albo przynajmniej tyle ile sami chcieliby osiągnąć. A gdy zdarzy się potknięcie i błąd osobie, która chce więcej od życia, to bardzo zręcznie zostanie wykorzystana przez otoczenie, które wytknie mu jego "ślamazarność" i nieumiejętność. A jeśli on nie będzie wystarczająco silny to jeszcze gotów jest uwierzyć w te głupoty i wtedy zrobi sobie sam kuku.

Ktoś kiedyś powiedział, że tylko ten kto rano nie wstaje z łóżka nie popełnia błędów. Po części można się z tym zgodzić. Jednak uważam, że popełni on błąd, o którym nawet się nie dowie. Bo może gdyby wstał rano i wyszedł spotkać się z życiem, to spotkałby najcudowniejszą kobietę na świecie, z którą byłby bardzo szczęśliwy do końca życia. A może Ona spotkałaby wspaniałego mężczyznę o jakim zawsze marzyła. Może tuż za rogiem tego dnia gdy spał czaiła się świetna oferta pracy lub współpracy, która pozwoliłaby naszemu śpiochowi osiągnąć sukces finansowy. A tymczasem nasz bohater śpi i na szczęście nie popełnia błędów...

Jedni wolą bezpiecznie tkwić w swoim małym światku. Posiadając swój zestaw świętych przekonań i opinii na temat życia i innych. Gdyby wyjrzeli czasem spoza niego mogliby się przerazić. Mogłoby się wówczas okazać, że "może nie do końca jest tak jak ja zawsze myślałem, że jest." Może się okazać, że sposób myślenia wcale nie jest bliski prawdzie a jedynie wygodny dla myślącego. Im więcej starasz się od życia wyrwać, im bardziej eksplorujesz to co nowe i nieznane, zamiast tkwić zawzięcie w swoim bezpiecznym małym światku, tym częściej też stety lub niestety nóżka może Ci się podwinąć. Ale co z tego?

Mówią, że sukces jest pożywką dla ciała a porażki pożywką dla ducha. Że najwięcej w życiu wiedzą Ci co najwięcej błędów popełnili. Liderem nie zostajesz wówczas gdy się potkniesz i dasz sobie spokój, bo się nie udało, bo inni wywierają teraz presję. Lider kroczy przez życie swoją ścieżką. Ludzi sukcesu poznaje się po tym jak szybko potrafią się podnieść po porażce a nie ile razy się potknęli. Na sukcesach niewiele się nauczysz. Będzie Ci przyjemnie, to prawda. To zależy jednak od tego jakie masz podejście do sukcesów i do porażek.

Coś się nie uda, potykasz się i leżysz, inni patrzą, i co? I nic. Oni są ciągle w tym samym miejscu, bo tylko patrzą a to Ty jesteś w ruchu! Sukces zależy od tego jak szybko potrafisz wstać, otrzepać się i powiedzieć sobie "to była dla mnie cenna lekcja, jakie szczęście, że już to się więcej nie przydarzy, bo teraz już wiem co robić. Teraz już jestem mądrzejszy."

Wracając do gry online, od której zaczęliśmy. Czy nie jest tym samym co namiętnie przez ludzi oglądane seriale? W których jeden skandal goni drugi. Gdzie życie to ciągłe pasmo nieszczęść, a przynajmniej codzienne perypetie ukazywane są jako nieszczęścia. Czy naprawdę chcesz żyć czyimś i w dodatku sztucznie wykreowanym przez reżysera życiem? Można usiąść w fotelu i bezpiecznie popatrzeć jak inni się męczą bez tego bagażu emocjonalnego, że mi może się nie udać. A jeśli się nie uda, to co z tego? To nic! Nikt nie jest w stanie Ci dowalić emocjonalnie, jeśli sam sobie nie dowalisz.

"Zaczynasz jako wódz małej osady i grasz z tysiącami innych graczy w starożytnym świecie". Zastanów się bo może prawdziwa gra toczy się gdzie indziej, a Ty skupiasz swoją uwagę nie tam gdzie trzeba. I podczas gdy tak sobie możesz siedzieć pochłonięty kolorową grą na monitorze komputera, w prawdziwej grze Twoje punkty właśnie zgarnia ktoś inny...

<<..powrót do strony Artykuły






Partnerzy: